POgadać, POobiecywać, PO… |
2011-08-16 |
POgadać, POobiecywać, PO…
„ Jest to bardzo ważna droga z punktu widzenia gospodarczego dla miast takich jak Skarżysko, Starachowice czy Ostrowiec Świętokrzyski. Ministerstwo Infrastruktury zapewniło że budowa drogi zostanie sfinansowana ze środków budżetu państwa. Ma to znaczenie nie tylko dla mieszkańców samego Wąchocka ale i pobliskich miast” – poinformowała Marzena Okła – Drewnowicz Poseł na Sejm RP z Platformy Obywatelskiej w dniu 22 marca tego roku podczas specjalnej konferencji prasowej przy kościele w Ratajach nieopodal Wąchocka, gdzie ma przebiegać wspomniana droga.
Obecny na tej konferencji Poseł Artur Gierada (też z PO) przypomniał, że „zostało zawieszonych 40 inwestycji drogowych w Polsce, więc można się cieszyć, że obwodnica Parszów-Wąchock powstanie”. Wypowiedzi te były wówczas szeroko komentowane przez lokalne i regionalne media, a cytowane powyżej słowa parlamentarzystów z PO można ciągle przeczytać na stronie internetowej jednego z nich. Można tam także znaleźć informację, że ”w ramach inwestycji na drodze 42 zaplanowano 11 obiektów inżynierskich między innymi: 2 wiadukty w ciągu drogi 42 nad drogą do Majkowa i nad ulicą Górną w Wąchocku, 4 wiadukty nad drogą 42 w Wielkiej Wsi, Ratajach i Wąchocku, most na rzece Żarnówce, 3 przejścia dla zwierząt, w tym jedno nad drogą 42, podziemne przejście dla pieszych w Wielkiej Wsi. Wybudowane zostaną trzy duże skrzyżowania z drogami lokalnymi, w tym jedno z sygnalizacją świetlną w Majkowie”. Tyle historii. Teraz przejdźmy do konkretów, czyli do tego, co dziś, po kilku miesiącach dzieje się w tej sprawie. Nie odkryję w tym miejscu niczego nowego, kiedy stwierdzę że cały wysiłek rządów Prawa i Sprawiedliwości z lat 2005 – 2007, kiedy to powstały wszystkie te programy i kiedy zostały na nie zabezpieczone bardzo konkretne pieniądze, został po prostu zmarnowany. Kilka dni temu, te same media, które w marcu tak skrupulatnie relacjonowały „marcowe obietnice” PO zaczęły donosić, że… raczej nic z tego wszystkiego nie będzie. Tak wynika ze zaktualizowanego wykazu projektów drogowych zakwalifikowanych do dofinansowania w ramach unijnego Programu Rozwój Polski Wschodniej. Z tzw. listy rezerwowej tego dokumentu wyleciały dwa świętokrzyskie projekty. Są to przejście przez Starachowice drogi krajowej nr 42 oraz budowa obwodnicy Ostrowca Świętokrzyskiego. Jakby tego było mało, w zaktualizowanym właśnie wykazie wspomnianą już obwodnicę Wąchocka przesunięto na listę rezerwową argumentując to rzekomym „brakiem środków po stronie beneficjenta”, czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, której rzecznik nie kryje zdziwienia takim obrotem sprawy twierdząc, że „przesuniecie taj inwestycji na listę rezerwową to dla nas duże zaskoczenie, przede wszystkim ze względu na poziom zaawansowania prac”. Czy Państwo coś z tego rozumiecie, bo muszę przyznać, że ja już się trochę pogubiłem. Tak więc i droga 42, obwodnice Wąchocka i Ostrowca oraz tzw. przejście przez Starachowice zostają odłożone do realizacji na bliżej nie określoną przyszłość. Sprawa tej inwestycji, a szczególnie dyskusja wokół niej trwa już tak długo, że niektórzy mogą się czuć trochę zmęczeni tym tematem. Zastanawiające wydaje się w tym momencie to, że tak chętni do składania obietnic bez pokrycia posłowie Platformy Obywatelskiej nie tracą ciągle dobrego samopoczucia. Wspomniana już poseł Marzena Okła – Drewnowicz twierdzi na przykład: „Nie byłabym taką optymistką, gdybym nie rozmawiała wcześniej z ministrem Cezarym Grabarczykiem. Mam zapewnienie, że pieniądze się znajdą z oszczędności na innych przetargach. Obecny zapis na liście rezerwowej to zabieg techniczny”. No tak, pewnie za kilka dni okaże się, że wszystkie niedotrzymane w ostatnich latach obiecanki Platformy Obywatelskiej to tylko taki „zabieg techniczny” i nie ma się czym przejmować, bo jak PO wygra najbliższe wybory to znów wszystko będzie dobrze, a my wrócimy na obiecaną nam kiedyś przez jednego Donalda „zieloną wyspę dobrobytu”. Czy to też będzie zabieg techniczny? A może wyborcy, już trochę zmęczeni takimi działaniami sami zainicjują jakiś „zabieg techniczny” i pokażą wszystkim posłom PO gdzie jest ich miejsce. Dotyczy to także wspomnianej Pani poseł, która zapomniała najwyraźniej o mądrej maksymie, jaką zamieściła na swojej stronie internetowej: „...można wiele w życiu robić i osiągać, ale nie można zapominać o tym, co w nim jest tak naprawdę najważniejsze ...”, no chyba że dla Pani poseł najważniejsze w życiu jest… rzucanie słów na wiatr.

