87 POSIEDZENIE SEJMU RP |
2011-03-16 |
Poseł Krzysztof Lipiec w Sejmie RP uczestniczył w debacie nad expose Ministra Spraw Zagranicznych o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2011 roku. |
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie!
W tej ważnej debacie na temat polityki zagranicznej państwa warto zwrócić szczególną uwagę na uprawianą przez nas politykę, która tak naprawdę dotyczy naszych sąsiedzkich stosunków, a więc z Unią Europejską, szczególnie z Niemcami, w kierunku wschodnim z Rosją, ale również w kierunku dalekosiężnym, czyli ze Stanami Zjednoczonymi. W wystąpieniu pana ministra, które raczej przypominało styl propagandy sukcesu zamierzchłych czasów, zabrakło mi pewnych konkretnych danych i informacji na temat działań rządu, które ewentualnie mogłyby zapobiec niezbyt dobrej sytuacji dla naszego państwa, dla Polski. Przede wszystkim chodzi o politykę wobec Unii Europejskiej. Powstał przecież elitarny klub, który tak naprawdę dokonał podziału Unii Europejskiej na kraje dwóch prędkości: te bardziej elitarne, które wprowadziły walutę euro, i te, które akurat tego nie są w stanie uczynić. Mieliśmy to zrobić szybko, ale to jest odrębny problem. Moje pytanie jest bardzo konkretne: Co rząd, co pan minister spraw zagranicznych zrobił w tej materii, aby nie dzielić już Europy, która umiała się zjednoczyć, aby wspólnie można było osiągać te cele, które dla polityki europejskiej są najistotniejsze? To jest rzecz niedopuszczalna. Brakuje konkretnych działań ze strony ministra spraw zagranicznych, aby temu podziałowi Europy zapobiec. Jeśli chodzi o politykę związaną z kierunkiem wschodnim, to prowadzi ona do tego, że w stosunkach bilateralnych, szczególnie z Rosją, tak naprawdę nie mamy nic do powiedzenia. Gramy pod dyktando Rosji zarówno w stosunkach gospodarczych, jak i politycznych. Można o tym sporo mówić. Jaki jest bilans obrotów gospodarczych z Rosją? Czy otworzyły nam się rynki za wschodnią granicą? To są bardzo konkretne pytania, a nie było na nie odpowiedzi. Jeśli chodzi o Amerykę, to mam konkretne pytanie, które od wielu, wielu lat jest stawiane z tej trybuny: Kiedy wreszcie Amerykanie zniosą wizy dla Polaków? Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Wystąpienie posła Krzysztofa Lipca w debacie na temat Otwartych Funduszy Emerytalnych.
Ostrzegam państwa, pilnujcie swoich portfeli. Dzisiaj poważna załoga chce dobrać się do waszych portfeli i do waszych pieniędzy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
To było 5 lat temu. Wtedy autor tych słów przestrzegał całą Polskę przed rządzącą ekipą z Prawa i Sprawiedliwości. Wiecie, kto te słowa powiedział?
(Głosy z sali: Wiemy, wiemy.)
Zobaczcie, dzisiaj my to musimy czynić. Pilnujmy swoich portfeli, bo naprawdę tak to się dzieje. Jak to jest możliwe, żeby poważny człowiek, który kiedyś przestrzegał przed takimi działaniami, dzisiaj takie straszne rzeczy czynił? Przecież to jest nic innego, jak skok na nasze pieniądze. Tak, na nasze. One są publiczne, ale powstały z naszych składek. Nie bardzo mogę pojąć, jak to się stało, że bez mała ojciec narodu przyszedł i rozbił każdemu ze swoich dzieci taką skarbonkę, którą nam kiedyś utworzono, abyśmy mogli w niej zaoszczędzić sobie jakieś grosze na to, aby w przyszłości mieć godziwą emeryturę. Tak nam wtedy obiecywano. Nie mogę tego pojąć i moje pytanie dotyczy konstytucyjności tego rozstrzygnięcia, które dzisiaj Platforma Obywatelska przedkłada Sejmowi. Jak to się ma do (Dzwonek) przeróżnych zasad konstytucyjnych, które to zasady miały być gwarancją naszej wolności i naszej szczęśliwości w wykonaniu Platformy Obywatelskiej, i czy dzisiaj jest to możliwe? Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Oświadczenie posła Krzysztofa Lipca w sprawie niegodziwego traktowania Regionu Świętokrzyskiego przez działaczy rządzącej partii.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Chciałbym zająć się sprawą ważną dla mojego regionu, regionu świętokrzyskiego, albowiem po raz kolejny mamy do czynienia z próbą zdyskredytowania ziemi świętokrzyskiej. Najpierw spotykaliśmy się z przedziwnymi działaniami ze strony władz rządowych polegającymi na tym, że Kielce jako stolicę regionu zaczęto odcinać od świata. To było związane z tym, że były ograniczane środki na infrastrukturę drogową, na infrastrukturę kolejową i wypadły tak naprawdę z krajowego programu dróg krajowych i autostrad dwie ważne drogi, droga nr 7 i droga nr 73.
Ostatnio musieliśmy się zmierzyć z problemem nieuwzględnienia Kielc na liście polskich metropolii w związku z projektem planu przestrzennego zagospodarowania naszego kraju. Jest w tej sprawie złożona gdzieś obietnica. Zobaczymy czy zostanie dotrzymana.
Ale problem, który nas dotknął najbardziej w ostatnich dniach, to publikacja w jednym z organów partii rządzącej. Chodzi o to samo pismo, które nie tak dawno zasłynęło z tego, że pokazało, w jaki sposób politycy Platformy Obywatelskiej podchodzą do problemów zdrowotnych ludzi starszych. Tak, w tej samej gazecie jeden z działaczy Platformy Obywatelskiej przedstawił region świętokrzyski jako typowy zaścianek, województwo, które tak naprawdę może się pochwalić samymi złymi rzeczami, województwo, w którym jest słaba władza niepotrafiąca zadbać o interesy. A przypomnę, że w tym województwie rządzi przecież Platforma Obywatelska z Polskim Stronnictwem Ludowym. I to jest wielce niezrozumiałe, dlaczego takie artykuły, szkalujące województwo świętokrzyskie, pojawiają się w takich czasopismach.
Z tego miejsca chciałbym wezwać przywódcę Platformy Obywatelskiej do tego, aby przeprosił mieszkańców województwa świętokrzyskiego za wszelkie zło, które płynie od tej partii w kierunku jego mieszkańców. Bo jak można powiedzieć o przepięknym mieście Wąchock, mieście z bogatą tradycją, mieście, gdzie mieszkają patrioci zasłużeni dla ojczyzny, że jest to miasto pijaczków i wyleniałych kotów. To jest po prostu rzecz skandaliczna. Jeszcze raz wzywam premiera Donalda Tuska, liderów regionalnej Platformy Obywatelskiej do tego, aby zdobyli się na głęboką refleksję nad tym, co czynią wobec województwa świętokrzyskiego. Sądzę, że są winni jego mieszkańcom dobre słowo, które zmieni tę sytuację, i że wreszcie partia rządząca zadba o losy tej ziemi, ziemi świętokrzyskiej, zasłużonej dla Polski. O to apeluję i zapraszam pana premiera Donalda Tuska, zresztą niejednokrotnie to czyniłem z trybuny sejmowej, aby zechciał zmierzyć się z prawdziwymi problemami ziemi świętokrzyskiej i wziął się za działanie, tak aby te problemy rozwiązać, bo jest ich dużo. Województwo świętokrzyskie zostało wprowadzone na ścieżkę dobrego rozwoju w latach 2005-2007 i z tej ścieżki zaczyna powolutku schodzić. Protestują wobec takich skandalicznych zachowań parlamentarzyści świętokrzyscy z Prawa i Sprawiedliwości, protestuje ˝Solidarność˝ świętokrzyska i wielu innych ludzi dobrej woli.
Jeszcze raz proszę o to, aby ta sprawa została załatwiona, tak aby w przyszłości takie sytuacje nie miały miejsca, bo ludzie ziemi świętokrzyskiej nie zasłużyli sobie na to, aby byli w ten sposób traktowani przez działaczy Platformy Obywatelskiej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
2 DZIEŃ OBRAD 17 MARCA 2011 r.
Poseł Krzysztof Lipiec złożył do protokołu swoje wystąpienie w sprawie wzrostu bezrobocia w Polsce oraz drastycznego ograniczenia środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Debata ta była przeprowadzona na wniosek Klubu Parlamentarnego PiS w ramach Informacji Bieżącej udzielanej Sejmowi przez rząd.
Panie Marszałku. Wysoki Sejmie
Wzrasta bezrobocie. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny na koniec stycznia 2011 roku stopa bezrobocia wyniosła 13 %. Dlatego też, wielce niezrozumiałe jest podejście rządu w kontekście nakładów finansowych założonych w budżecie państwa na 2011 rok na aktywne formy zwalczania bezrobocia i zamrożenie przy tym Funduszu Pracy na kwotę 4 mld zł, przez co powiatowe urzędy pracy na aktywizację bezrobotnych dostaną trzy razy mniej pieniędzy niż w roku ubiegłym. Zabraknie środków finansowych na staże, prace interwencyjne, roboty publiczne, pomoc dla pracodawców, którzy tworzą nowe miejsca pracy i wsparcie dla tych bezrobotnych, którzy mogliby utworzyć własną działalność gospodarczą. Takie podejście do Funduszu Pracy jest tym bardziej niezrozumiałe, gdyż tworzony on jest ze składek odprowadzanych przez pracodawców. Tak krótkowzroczne spojrzenie na funkcjonowanie rynku pracy w nie tak odległej perspektywie spotęguje jego dramat, a w końcowym efekcie może przyczynić się do zapaści gospodarczej naszego państwa. Wzrost bezrobocia skutkował będzie znaczącym pogorszeniem się sytuacji polskich rodzin, przyniesie niekorzystne skutki dla budżetu państwa i z pewnością pogłębi deficyt finansów publicznych. Jakie kryteria zadecydowały o tak drastycznym ograniczeniu środków finansowych na aktywne formy zwalczania bezrobocia oraz jakie korzyści dla budżetu państwa i stanu finansów publicznych przyniesie działanie polegające na obcięciu dotacji na walkę z bezrobociem?
Poseł Krzysztof Lipiec uczestniczył w debacie nad pakietem ustaw zdrowotnych przygotowanych przez rząd. |
Poseł Krzysztof Lipiec złożył do protokołu swoje wystąpienie w sprawie stanowiska Senatu RP wobec nowelizacji Prawa o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o stopniach i tytule naukowym.
Podczas prac Senatu nad uchwaloną przez Sejm w dniu 4 lutego 2011 roku Ustawą o zmianie ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw” wniesiono do jej treści poprawkę, która zakłada wliczanie do skróconego przecież przez ustawę czasu pozostawionego adiunktom na uzupełnienie habilitacji lat, które upłynęły przed wejściem w życie obecnie procedowanej ustawy. Jest to absolutnie niemożliwe do akceptacji przez pracowników środowiska naukowego! Należy tutaj wyraźnie nadmienić, iż zapisy te spowodują w wielu uczelniach zwłaszcza technicznych masowe zwolnienia wśród kadry naukowo – dydaktycznej. W części z nich pracę stracić może nawet przeszło 60% najwyżej wykwalifikowanej kadry. Tym bardziej, że ustawa przewiduje również znaczne zwolnienia (wymuszenie przejścia na emeryturę w wieku 65 lat) wśród profesorów nadzwyczajnych! Jest to sytuacja w dotychczasowej historii naszego kraju bez precedensu! Masowe zwolnienia będą nie tylko tragedią osobistą dla pozbawionych pracy osób, ale mogą zagrozić istnieniu szeregu (szczególnie mniejszych i średnich) uczelni. Instytucji niezwykle istotnych dla rozwoju wielu ośrodków regionalnych. Zwolnienie tak dużej grupy ludzi o najwyższych kwalifikacjach może zachwiać rynkiem pracy wielu mniejszych ośrodków akademickich i spowoduje skokowy wzrost bezrobocia wśród osób o najwyższych kwalifikacjach zawodowych. Zapis ten jest jawnie sprzeczny z podstawowymi regułami konstytucyjnymi państwa prawa, jakimi są zasady niedziałania prawa wstecz oraz ochrony praw słusznie nabytych. Oto bowiem mamy do czynienia z sytuacją, w której senaty poszczególnych uczelni – na podstawie aktualnie obowiązującej ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym w swoich statutach wyznaczały pracownikom okres czasu przeznaczony do uzyskania przez adiunkta habilitacji. Okresy te mogły być różne na różnych uczelniach, z reguły jednak, szczególnie na uczelniach technicznych, były zdecydowanie dłuższe niż podawany w obecnym projekcie okres 8 lat. Na podstawie tak wyznaczonych okresów pracownicy podejmowali istotne decyzje życiowe dotyczące dalszej kariery naukowej, planowali swój rozwój i karierę zawodową. Tymczasem teraz, w trakcie trwania tego okresu, narzuconego przecież przez władze, ma dojść do jego drastycznego skrócenia. Co jeszcze bardziej oburzające, nowy zapis ustawy zakłada wliczanie do tego okresu lat, które już minęły. Dochodzi tutaj do kuriozalnej sytuacji, w której nierzadko bardzo dobry, wielokrotnie nagradzany i wyróżniany pracownik dowiaduje się obecnie, że miał 8 lat na zrobienie habilitacji i że okres ten już upłynął. Przecież wcześniej pracownik w żadnym razie nie był w stanie przewidzieć, że mija mu czas narzucany na habilitację przez ustawę obecnie dopiero procedowaną. Jest to ewidentny przykład działania prawa wstecz. Łamie to poczucie bezpieczeństwa prawnego obywateli i pracowników naukowych. Ten drastyczny zapis jest tym bardziej zaskakujący w sytuacji, kiedy jeszcze 2 lata temu zupełnie poważnie rozważano całkowite zniesienie habilitacji. Tymczasem w tej chwili proponuje się masowe zwolnienia – przekraczające nawet 50 - 70% kadry – osób, które nie zdążą obronić habilitacji w ciągu najbliższych 2 lat. Warto tu zaznaczyć, że sama procedura habilitacji trwa właśnie około 2 lat, więc szansę na jej zamknięcie mają jedynie te osoby, które mają w obecnej chwili rozprawę praktycznie ukończoną. Wprowadzenie tej poprawki jest w jaskrawej sprzeczności z propozycjami strony rządowej zgłoszonymi na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży w dniu 19 stycznia 2011 roku. Pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbara Kudrycka wyraźnie zadeklarowała wówczas, że skrócony okres przewidziany na habilitację miał się liczyć od początku, po wejściu w życie tego przepisu. Wydawało się to rozsądnym kompromisem pozwalającym w sposób płynny wprowadzić nową, bardzo rygorystyczną ustawę do środowiska naukowego.
Poseł Krzysztof Lipiec wygłosił oświadczenie w sprawie dramatycznej sytuacji na rynku cukru.

