1000 DNI RZĄDU DONALDA TUSKA |
2010-08-12 |
6 kadencja, 73 posiedzenie, 1 dzień (12-08-2010)Oświadczenia.Poseł Krzysztof Lipiec:Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wczoraj minęło tysiąc dni, odkąd w naszym państwie rządzi gabinet pana premiera Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej. Sądzę, że to jest dobry czas, aby w Wysokiej Izbie poczynić refleksję na temat sprawowania tych rządów. Pamiętamy przecież wszyscy słynne exposé pana premiera Donalda Tuska, w którym głosił on, że wszystkim ma być lepiej. Nie było chyba takiej sfery życia publicznego, której swą myślą pan premier nie ogarnął. Było złożonych wiele obietnic. Wszystko wskazywało na to, że Polska już następnego dnia będzie funkcjonowała w zupełnie innej rzeczywistości. Minęło tysiąc dni. I co mamy w Polsce? Czy nam żyje się lepiej? Nam posłom może nie najgorzej, ale jak żyje się zwykłym obywatelom? Wystarczy pojechać na polską wieś, do małych miasteczek i zobaczyć, jak te obietnice sprawdziły się, jak się urzeczywistniły.
Dotknijmy chociażby sprawy finansów publicznych. Naczelną zasadą polityki finansowej miało być to, że podatki będą zmniejszane. Co się stało w tej materii? Nie tak dawno, bo na ostatnim posiedzeniu, nie kto inny, jak właśnie pan premier Donald Tusk zapowiedział, że będą w Polsce podwyższone podatki VAT. I co więcej, powiedział - tak z tego wynikało - że to wszystko dla dobra ludzi, że żywność będzie tańsza i że to jakoś będzie. Ale każdy zdrowo myślący człowiek, który potrafi liczyć, wie, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Wie o tym, że żaden inny z dotychczasowych rządów i nikt z premierów nigdy nie zadłużył państwa polskiego, tak jak to uczynił rząd pana premiera Donalda Tuska.
A co u nauczycieli i w szeroko rozumianej oświacie? Też miało być zupełnie inaczej. A jaka jest rzeczywistość? Rodzice zapłacą więcej pieniędzy za podręczniki, bo cichaczem gdzieś tam zniknął zapis w ustawie o systemie oświaty znoszący ochronę rodziców, którzy muszą łożyć już w tym roku ciężkie pieniądze na nowe podręczniki. Co z podwyżkami dla nauczycieli? A co z zapowiadaną reformą i obowiązkiem szkolnym dla 5-latków? Tak miało być dobrze, a okazuje się, że polskie szkoły są nieprzygotowane.
A co w służbie zdrowia? Czy naprawdę jest lepiej, jeśli w kolejkach stoją pacjenci przez czas, który trudno określić? Gdzie są większe środki na funkcjonowanie służby zdrowia? Jedynym pomysłem jest zapowiadana prywatyzacja poprzez wcześniejszą komercjalizację. Na szczęście udało się ten proces zablokować poprzez prezydenckie weto.
A emeryci? Też mieli obiecane zwiększenie świadczeń. Przypomnę to, co działo się w polskim Sejmie. Ile razy klub Platformy Obywatelskiej głosował przeciwko dobrym rozwiązaniom dla emerytów i rencistów?
A co z pomocą społeczną? Teraz tragedia, która dotknęła Polaków, w sposób ewidentny obnażyła słabość służb socjalnych naszego państwa. To m.in. dlatego też dzisiaj spotykamy się na nadzwyczajnym posiedzeniu, aby wypolerować niedoróbki wcześniejszej ustawy.
Te problemy można byłoby mnożyć. Jestem przekonany co do tego, że to, co najbardziej udało się rządowi pana premiera Donalda Tuska, to umiejętne zachowanie dobrego tzw. PR, a więc nieczynienie niczego dobrego dla dobra publicznego, a w tym wszystkim pływanie na powierzchni życia społecznego. To udaje się bardzo dobrze temu rządowi.
Jestem również oburzony postawą polskiego rządu, który nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa ludzi stojących od kilkunastu dni przed pałacem prezydenckim i pilnujących krzyża. (Dzwonek) Tam są obrażane ich uczucia religijne. Tam niszczona jest godność człowieka. Funkcjonariusze publiczni, którzy podlegają rządowej administracji, stoją i przyglądają się temu bezczynnie, a tam popełniane są ewidentne przestępstwa. Apeluję z tego miejsca, aby rząd pana premiera Donalda Tuska poprzez swoje służby zainteresował się tymi problemami. To są ważne sprawy, bo okazuje się, że chrześcijanie nie tylko w niecywilizowanym świecie są opluwani i ich prawa są łamane, ale takie rzeczy mają również miejsce w cywilizowanej Polsce - Polsce demokratycznej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

